Bieg 12h MOCY. Bełchatów sprawdzi, kto ma w sobie siłę

Bieg 12h MOCY. Bełchatów sprawdzi, kto ma w sobie siłę

Szósta rano. Stadion przy Czaplinieckiej. Sto par butów biegowych staje na linii startu, a w głowach tysiące pytań – ile dam radę? Czy zatrzymam się po trzeciej pętli, czy po dwunastu godzinach będę jeszcze w stanie ruszyć nogą? To nie maraton. To coś zupełnie innego. Bełchatów szykuje prawdziwą próbę charakteru.

  • Las, bieżnia i dwanaście godzin walki z samym sobą
  • Zasady surowe jak sama rywalizacja

Las, bieżnia i dwanaście godzin walki z samym sobą

Formuła jest prosta, ale okrutnie wymagająca. Start o 6:00, meta o 18:00. Między nimi – dowolna liczba pięciokilometrowych pętli, które biegacze pokonują według własnego rytmu. Po każdym okrążeniu można odpocząć w bazie zawodów, zjeść, przemyśleć strategię. Albo po prostu poddać się.

Trasa biegnie niemal wyłącznie przez las – 99% nawierzchni to ścieżki leśne, tylko start i meta na stadionowym tartanie. Nadleśnictwo Bełchatów otwiera teren, miasto i powiatowe centra sportu zapewniają infrastrukturę. Organizatorzy z Klubu Biegaczy Spartakus wiedzą, co robią: natura działa na korzyść psychiki, ale też nie pozwala na łatwe rozpraszanie. Nie ma tu tłumów kibiców co kilometr. Jest tylko biegacz, jego oddech i kolejna pętla.

„Główną ideą biegu jest promocja zdrowego trybu życia oraz poszukiwanie »mocy« w każdym z uczestników” – podkreślają organizatorzy.

Prezydent Patryk Marjan objął wydarzenie honorowym patronatem. Dla Bełchatowa, miasta kojarzonego z elektrownią i kopalnią, to kolejny krok w budowaniu wizerunku miejsca, gdzie energia ma wiele obliczy.

Zasady surowe jak sama rywalizacja

Aby zostać finiszerem, trzeba przebiec minimum sześć pętli – to 30 kilometrów w ciągu dwunastu godzin. Brzmi łatwo, dopóki nie usiądzie się z kalkulatorem. Tempo nie jest kluczowe, ale konsekwencja tak. Sędziowie weryfikują wyniki, sprawdzają też dane z urządzeń GPS uczestników.

Limit miejsc: 100 osób. Zgłoszenia przez platformę e-gepard.eu do 10 czerwca.

Co zyskują ci, którzy dotrwają do końca? Tytuł finiszera, pewność, że granice są dalej niż się wydawało, i lekcja, której nie da się przekazać inaczej niż przez doświadczenie. Dwunastogodzinny bieg to nie test kondycji – to test charakteru.

na podstawie: Urząd Miasta.