Nóż, monitoring i 30 minut - rozbój na stacji w Bełchatowie zakończył się aresztem

Nóż, monitoring i 30 minut - rozbój na stacji w Bełchatowie zakończył się aresztem

FOT. KPP Bełchatów

Zamaskowany mężczyzna wszedł nocą na stację paliw w Bełchatowie z nożem i zmusił pracownicę do wydania pieniędzy z kasy. Zabrał 850 zł, ale po pół godzinie policjanci mieli już zatrzymanego. 40-latek usłyszał zarzuty i trafił na trzy miesiące do tymczasowego aresztu.

Do zdarzenia doszło w nocy z 12 na 13 kwietnia 2026 roku na jednej ze stacji paliw w Bełchatowie. Sprawca miał zasłoniętą twarz. Po wejściu na teren obiektu groził nożem i wymusił wydanie gotówki z kasy.

Policjanci ruszyli do działania natychmiast. Funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego zauważyli mężczyznę odpowiadającego rysopisowi sprawcy zarejestrowanego przez monitoring. To właśnie ten trop doprowadził do szybkiego zatrzymania.

Podczas interwencji 40-latek zachowywał się agresywnie i naruszył nietykalność cielesną policjantów. Jak ustalili śledczy, działał w warunkach podwójnej recydywy.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił prokuraturze przedstawić mu zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia w warunkach podwójnej recydywy oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Za ten czyn, zgodnie z Kodeksem karnym, grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności. Sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

To sprawa, która pokazuje, jak szybko nocny napad może zamienić się w policyjny pościg z finałem przed sądem. W tym przypadku przełom przyniósł monitoring, a reakcja funkcjonariuszy była błyskawiczna.

na podstawie: Policja Bełchatów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KPP Bełchatów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.