Dąb pamięci w Janowie przypomniał o poruczniku z Bełchatowa

Dąb pamięci w Janowie przypomniał o poruczniku z Bełchatowa

W Janowie szkolna uroczystość zamieniła się w lekcję historii, której trudno przejść obojętnie. Pod Zespołem Szkolno–Przedszkolnym posadzono dąb pamięci poświęcony porucznikowi Władysławowi Głowackiemu, oficerowi urodzonemu w Bełchatowie i zamordowanemu w Katyniu. Dla jednej z uczestniczek był to także moment bardzo osobisty, bo upamiętniany żołnierz był jej wujem, którego nigdy nie miała szansy poznać. W jednym miejscu spotkały się szkolna pamięć, regionalna historia i opowieść o zbrodni, która na zawsze przerwała życie tysięcy Polaków.

  • Szkolna uroczystość połączyła historię z rodzinnym wspomnieniem
  • Bełchatowski oficer wrócił do pamięci dzięki katyńskiemu dębowi

Szkolna uroczystość połączyła historię z rodzinnym wspomnieniem

W piątek, 17 kwietnia, w janowskiej szkole wybrzmiał program słowno–muzyczny poświęcony zbrodni katyńskiej. Uczniowie przygotowali go jako część uroczystości „Ku pamięci”, a jej najważniejszym momentem stało się posadzenie dębu upamiętniającego porucznika Władysława Głowackiego. W symbolicznym geście uczestniczyli wójt Konrad Koc, Paweł Wąs z łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, Dariusz Rogut, dyrektor Muzeum Regionalnego w Bełchatowie, oraz Joanna Pelikan, dyrektor szkoły.

To właśnie obecność rodziny nadała temu wydarzeniu dodatkowy ciężar. Justyna Jęczmionka mogła odsłonić tablicę pamiątkową poświęconą wujowi, o którym pamięć przez lata pozostawała przede wszystkim w domowej opowieści. Taka chwila ma szczególne znaczenie, bo nie pozwala, by nazwisko z historycznych zapisów pozostało tylko zapisem. Nabiera twarzy, miejsca i konkretnego losu.

Bełchatowski oficer wrócił do pamięci dzięki katyńskiemu dębowi

Władysław Głowacki urodził się w 1900 roku w Bełchatowie. Po wybuchu wojny, tak jak tysiące polskich oficerów, policjantów, nauczycieli i przedstawicieli inteligencji, został rozbrojony i internowany przez Sowietów, a potem wywieziony do obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Wiosną 1940 roku ich los przesądziły egzekucje w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Zbrodnia katyńska pochłonęła około 22 tysięcy osób.

Właśnie po to powstał program „Katyń… ocalić od zapomnienia”, realizowany pod patronatem Prezydenta RP. Podczas uroczystości przypomniano, że w całej Polsce posadzono już ponad 3 tysiące takich dębów, a każdy z nich przypisany jest do nazwiska jednej z ofiar. W Janowie ten znak pamięci trafił do szkolnego otoczenia, gdzie historia nie zostaje zamknięta w podręczniku, ale wraca w konkretnym miejscu i w konkretnym nazwisku.

na podstawie: Urząd Gminy Bełchatów.