Pięćdziesiąt lat nad wodą i w muzeum. Górnik świętuje bełchatowski jubileusz

Pięćdziesiąt lat nad wodą i w muzeum. Górnik świętuje bełchatowski jubileusz

W bełchatowskim muzeum i przy jubileuszowym stole spotkały się dwa światy – wspomnienia oraz codzienna praca nad wodą. Wędkarze z koła „Górnik” świętowali 50 lat działalności, ale tego dnia najmocniej wybrzmiała ich historia: o ludziach, którzy przez dekady organizowali zawody, sprzątali brzegi i uczyli młodszych szacunku do przyrody. W piątek 10 kwietnia obchody zamieniły się w opowieść o pasji, która w Bełchatowie urosła do rangi tradycji.

  • Jubileusz, który połączył wspomnienia z oficjalnymi gratulacjami
  • Muzealna wystawa odsłoniła starsze korzenie bełchatowskiego wędkarstwa
  • Od pierwszych zebrań do dzisiejszej pracy koła

Jubileusz, który połączył wspomnienia z oficjalnymi gratulacjami

Koło nr 3 Polskiego Związku Wędkarskiego „Górnik”, działające przy KWB Bełchatów, ma za sobą pół wieku pracy, spotkań i wyjazdów nad wodę. Podczas uroczystości członkowie i sympatycy wracali do ludzi, którzy budowali tę historię krok po kroku – od pierwszych organizacyjnych rozmów po dzisiejszą, dobrze rozpoznawalną działalność.

Nie zabrakło też oficjalnych podziękowań. Wiceprezydent Bełchatowa Agnieszka Ludwiczak-Maszewska przekazała wędkarzom statuetkę „jabłuszko” oraz list gratulacyjny od prezydenta Patryka Marjana. Zwrócono uwagę, że koło od lat wychodzi poza sam sportowy wymiar hobby – organizuje zawody, akcje edukacyjne, biwaki dla dzieci i młodzieży, a także porządkuje brzegi zbiorników.

To właśnie w takich działaniach widać, że wędkowanie w Bełchatowie nie kończy się na zarzuceniu przynęty. Jest tu miejsce na cierpliwość, współpracę i zwykłą odpowiedzialność za wodę, z której korzystają wszyscy.

Muzealna wystawa odsłoniła starsze korzenie bełchatowskiego wędkarstwa

Drugim ważnym punktem obchodów było otwarcie wystawy „Górnicze pasje, wędkarskie serce”, przygotowanej w Muzeum Regionalnym w Bełchatowie. Ekspozycja prowadzi przez historię lokalnego wędkarstwa i pokazuje, jak z czasem rozwijały się kolejne środowiska pasjonatów.

Na planszach, fotografiach i wśród dawnych pamiątek wracają początki sięgające lat 50. XX wieku. Wtedy, w 1955 roku, powstało najstarsze w regionie Koło Miejskie nr 1 PZW. Rozwijające się górnictwo i budowa KWB „Bełchatów” stworzyły później warunki do powstawania następnych kół, w tym „Górnika”.

Wystawa przypomina też miejsca, które dla bełchatowskich wędkarzy i spacerowiczów od dawna miały szczególne znaczenie. To między innymi:

  • Widawka,
  • Wyr,
  • Słok,
  • Słupia,
  • stawy w Łękawie,
  • tereny związane z Wawrzkowizną i zbiornikiem Słok.

Te nazwy nie są dziś tylko punktami na mapie. Przez lata budowały codzienny krajobraz wypoczynku, łowienia i rodzinnych wyjazdów nad wodę.

Od pierwszych zebrań do dzisiejszej pracy koła

Historia samego koła „Górnik” zaczęła się w połowie lat 70. W tle były wcześniejsze bełchatowskie inicjatywy wędkarskie i ludzie, którzy chcieli zorganizować tę pasję na nowo, już przy kopalni. Na stronie Muzeum Regionalnego przypomniano najważniejsze daty tego początku:

  • 24 lutego 1954 roku – Zarząd Okręgu PZW w Łodzi zatwierdził utworzenie Koła Miejskiego,
  • 12 sierpnia 1975 roku – odbyło się zebranie organizacyjne sekcji wędkarskiej, która miała powołać koło przy KWB „Bełchatów”,
  • 19 lutego 1976 roku – formalnie utworzono Koło nr 3 „Górnik”,
  • 29 marca 1976 roku – nastąpiła ostateczna rejestracja w Urzędzie Miasta i Gminy Bełchatów.

W gronie osób, które tworzyły pierwsze struktury bełchatowskiego wędkarstwa, wymieniani są Stanisław Najgebauer, Jan Telążka i Bolesław Karasiński. Pierwszym prezesem „Górnika” został Stanisław Badeńczyk, a w zarządzie znaleźli się także Wiktor Musielak, Ryszard Rybicki, Zygmunt Piekuszewski i Jerzy Wysocki.

Dziś to już nie tylko kronika dawnych uchwał. Koło wciąż działa, organizuje zawody i turnieje, angażuje się w zarybianie, sprzątanie zbiorników oraz spotkania edukacyjne dla młodszych uczestników. W ten sposób jubileusz nie brzmi jak zamknięcie pewnego rozdziału, ale raczej jak kolejny brzeg do dopłynięcia.

na podstawie: Urząd Miasta.