Trzy miesiące bez placu zabaw. Naprawa kosztuje 17 tys. zł

Trzy miesiące bez placu zabaw. Naprawa kosztuje 17 tys. zł

Na osiedlu Dolnośląskim dzieci przez blisko trzy miesiące nie mogły korzystać z placu zabaw przy adresie 127. Powodem były uszkodzone elementy, których wymiana wymagała sprowadzenia atestowanych części. Prace naprawcze nadal obejmują to samo urządzenie, a nie budowę nowego placu. Miasto Bełchatów zwraca uwagę, że podobne usterki pojawiają się niemal co tydzień.

  • Na Dolnośląskim wymieniane są części, nie całe urządzenia
  • Cotygodniowe kontrole ujawniają kolejne uszkodzenia

Na Dolnośląskim wymieniane są części, nie całe urządzenia

Zakres prac przy os. Dolnośląskim 127 obejmuje zużyte i uszkodzone fragmenty urządzeń. Konstrukcje pozostają na miejscu, ale elementy niespełniające wymogów bezpieczeństwa są zastępowane nowymi, atestowanymi częściami.

Naprawa kosztuje około 17 tys. zł. Jak wynika z informacji przekazanych przez Miasto Bełchatów, w tym miesiącu na remonty miejskich placów zabaw przeznaczono łącznie 90 tys. zł.

„Koszty napraw miejskich placów zabaw są znaczące. W tym miesiącu na ten cel przeznaczyliśmy 90 tys. zł, a naprawa placu przy os. Dolnośląskim 127 kosztowała około 17 tys. zł” – mówi Wojciech Piasecki, wiceprezydent Miasta Bełchatowa.

Długi czas wyłączenia obiektu nie wynikał wyłącznie z zakresu robót. Na dostawę potrzebnych elementów trzeba było czekać prawie osiem tygodni. Części do takich urządzeń są często sprowadzane z zagranicy, dlatego nawet pozornie niewielka naprawa może oznaczać wielotygodniową przerwę w korzystaniu z placu.

Cotygodniowe kontrole ujawniają kolejne uszkodzenia

Problem nie ogranicza się do jednego miejsca. Podczas regularnych przeglądów miejskich placów zabaw niemal co tydzień wykrywane są nowe usterki. W zależności od ich rodzaju i skali wyłączone zostaje pojedyncze urządzenie albo cały obiekt.

Miasto Bełchatów prowadzi naprawy tam, gdzie jest to konieczne, oraz wymienia uszkodzone części. Rozważane jest także poszerzenie monitoringu w miejscach szczególnie narażonych na dewastację. Takie rozwiązanie mogłoby ułatwić szybsze wykrywanie zniszczeń, zanim konieczne stanie się zamknięcie całego placu.

„Dlatego apelujemy do mieszkańców o poszanowanie wspólnej przestrzeni” – podkreśla Wojciech Piasecki.

Koszty usuwania dewastacji ograniczają środki, które można byłoby przeznaczyć na inne potrzeby i inwestycje. Dla rodzin oznacza to również ryzyko dłuższej niedostępności placów, gdy uszkodzone części wymagają specjalnego zamówienia.

na podstawie: UM Bełchatów.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji