Chemiczne widowisko i szanty połączyły bełchatowską Noc Muzeów

Chemiczne widowisko i szanty połączyły bełchatowską Noc Muzeów

W Bełchatowie Noc Muzeów nie ograniczyła się do spokojnego zwiedzania sal i gablot. W Gigantach Mocy błyskały eksperymenty, a w Muzeum Regionalnym w ruch poszły wędki, kody i pieśni żeglarskie. Tego wieczoru oba miejsca postawiły na udział publiczności, nie na bierne oglądanie. I właśnie dlatego muzealna noc miała tu wyraźnie miejski, żywy puls.

  • W Gigantach Mocy nauka weszła na scenę z rozmachem
  • W Muzeum Regionalnym tradycja wędkarska spotkała się z rodzinną zabawą

W Gigantach Mocy nauka weszła na scenę z rozmachem

W sobotę 16 maja do Gigantów Mocy przyszli ci, którzy lubią, gdy wiedza nie stoi spokojnie w gablocie, tylko iskrzy, dymi i zaskakuje. Placówka przygotowała pokazy z ciekłym azotem i suchym lodem, a także demonstracje chemiczne oraz prezentację z generatorem Van de Graaffa. Dla dzieci i młodzieży był to pokaz, który bardziej przypominał widowisko niż szkolną lekcję, ale właśnie w tym tkwiła jego siła.

Nie zabrakło też elementu bardziej lokalnego. Stała wystawa opowiadająca o energetyce zachęcała do poznawania tematu przez interaktywne instalacje, więc zwiedzanie miało tu wymiar praktyczny i namacalny. Zamiast biernego przechodzenia obok eksponatów – kontakt z nimi, sprawdzanie, uruchamianie, odkrywanie kolejnych zależności. To był wieczór, w którym nauka podeszła bliżej ludzi.

W Muzeum Regionalnym tradycja wędkarska spotkała się z rodzinną zabawą

Drugie z bełchatowskich muzeów wybrało zupełnie inną opowieść. Muzeum Regionalne wraz z Kołem PZW nr 3 „Górnik” przygotowało zawody wędkarskie dla dzieci i młodzieży, a obok rywalizacji pojawiła się wystawa poświęcona 50-letniej historii koła. Do tego doszły prezentacje multimedialne i terenowa zabawa „Złap złotą rybkę”, która dobrze wpisała się w rodzinny charakter całego wydarzenia.

Atmosferę dopełniły smaki i muzyka. Na gości czekały pieczone jabłka oraz przekąski przygotowane przez okoliczne Koła Gospodyń Wiejskich. Wieczór zakończył koncert pieśni żeglarskich w wykonaniu Janusza Dutkiewicza, który nadał całemu spotkaniu spokojniejszy, bardziej nastrojowy ton. Po wcześniejszych emocjach z wędkami i zabawą przyszła chwila na wsłuchanie się w rytm szant.

W ocenie władz miasta tegoroczna odsłona wydarzenia pokazała, że Noc Muzeów trafia w gust mieszkańców i łączy różne środowiska. Jak podkreślił wiceprezydent Bełchatowa Wojciech Piasecki:

„To dowód na to, że nasze miasto żyje kulturą i wspólnymi inicjatywami”.

Dodał też, że połączenie dwóch pozornie odległych tematów okazało się udane, bo publiczność bawiła się bardzo dobrze. I rzeczywiście – w Bełchatowie tego wieczoru widać było coś więcej niż tylko muzealne otwarcie po zmroku. Była energia, ciekawość i chęć wspólnego spędzenia czasu.

na podstawie: UM Bełchatów.