Psie odchody to nie detal. W Bełchatowie przypominają o prostym obowiązku

Psie odchody to nie detal. W Bełchatowie przypominają o prostym obowiązku

W szkolnej sali temat, który zwykle wywołuje tylko krótkie spojrzenie, dostał pełne światło. Dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 12 usłyszały, że spacer z psem nie kończy się na zapięciu smyczy, lecz także na sprzątnięciu po zwierzęciu. W Bełchatowie znów wybrzmiała zasada prosta jak ruch ręki z woreczkiem, a wciąż zbyt często pomijana.

  • Dzieci usłyszały, że porządek zaczyna się od jednego odruchu
  • Schronisko pokazało, że odchody psa potrafią zdradzić kłopot ze zdrowiem
  • W mieście stoi 120 koszy i woreczek nie musi czekać na wyjątki

Dzieci usłyszały, że porządek zaczyna się od jednego odruchu

Strażnicy miejscy wrócili do tematu, który w mieście pojawia się co roku, gdy tylko zaczyna się sezon dłuższych spacerów. Tym razem spotkanie skierowano do uczniów podstawówki, bo właśnie od najmłodszych łatwiej budować nawyk, który potem działa już bez przypominania. Chodzi o coś więcej niż schludny chodnik. W grę wchodzi higiena, bezpieczeństwo i zwykły szacunek wobec ludzi, którzy korzystają z tych samych alejek, skwerów i trawników.

– Rozumieją, że sprzątając po psie nie tylko dbają o środowisko, ale też o swoje zdrowie – zaznaczyła Jagoda Nieborak, komendant bełchatowskiej straży miejskiej.

Strażnicy zwracali uwagę, że dzieci bardzo często szybko chłoną takie komunikaty. Potem wracają z nimi do domu i przypominają dorosłym o zasadach, które dla jednych są oczywiste, a dla innych nadal wymagają powrotu do podstaw.

Schronisko pokazało, że odchody psa potrafią zdradzić kłopot ze zdrowiem

W rozmowie wzięli udział także pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt. Mówili nie tylko o odpowiedzialnej opiece, lecz także o codziennych sygnałach, które właściciel psa może zauważyć od razu podczas sprzątania po pupilu. Z ich perspektywy to nie jest wyłącznie sprawa estetyki miasta. Taki moment bywa też zwyczajnie diagnostyczny.

– Obecność robaków to znak, że najwyższa pora na odrobaczenie – powiedziała Marta Matuszewska, p.o. kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bełchatowie.

Pracownicy schroniska dodawali, że zmiana konsystencji odchodów może być sygnałem problemów z narządami wewnętrznymi. Dlatego dbanie o czystość po spacerze staje się jednocześnie jednym z prostszych sposobów, by uważniej przyjrzeć się zdrowiu zwierzęcia. W ich opowieści wyraźnie wybrzmiewał też szerszy obowiązek opiekuna: odpowiednie warunki, właściwe żywienie, uwaga i regularne wizyty u weterynarza.

W mieście stoi 120 koszy i woreczek nie musi czekać na wyjątki

Bełchatowscy urzędnicy przypomnieli, że nie brakuje miejsc, do których można wyrzucić psie odchody. Patryk Rajs z Wydziału Inżynierii i Ochrony Środowiska magistratu zwrócił uwagę, że pojemniki są rozmieszczone niemal w każdej części miasta. Jeśli spacer odbywa się tam, gdzie akurat nie ma specjalnego kosza, zawiązany woreczek można wrzucić do zwykłego kosza ogólnodostępnego.

– W Bełchatowie jest 120 koszy na psie odchody – wskazał Patryk Rajs.

To nie wszystko. Woreczki mają być również dostępne do odbioru w urzędzie miasta, co ma ułatwić sprawę tym, którzy nie noszą ich przy sobie na stałe. Cała akcja, prowadzona wspólnie przez miasto, straż miejską i schronisko, pokazuje jedno: troska o wspólną przestrzeń nie zaczyna się od wielkich deklaracji, ale od prostego gestu po spacerze z psem.

na podstawie: Urząd Miasta.