Dwaj chłopcy uratowali suczkę wyrzuconą do kontenera – historia z Bełchatowa

Gdy z pojemnika na elektrośmieci przy ul. Paderewskiego dobiegł cichy szelest, dwóch chłopaków postanowiło sprawdzić, co się dzieje. W Bełchatowie ich czujność i zdecydowane działanie zapobiegły tragedii – mała suczka trafiła pod opiekę weterynarza i do schroniska. Spotkanie oficjalne przyniosło nie tylko podziękowania, ale też przypomnienie, że reakcja jednej osoby może uratować życie.
- Hałas z pojemnika na elektrośmieci – jak w Bełchatowie zaczęła się akcja ratunkowa
- Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt i miejskie służby – kto prowadził akcję i jak wyglądało podziękowanie
Hałas z pojemnika na elektrośmieci – jak w Bełchatowie zaczęła się akcja ratunkowa
To był instynkt i brak obojętności. Dwaj miejscy nastolatkowie – Kacper i Brajan – usłyszeli niepokojące odgłosy dochodzące z kontenera przy ul. Paderewskiego. Najpierw sami próbowali pomóc, a gdy nie mogli wydostać zwierzęcia, poprosili dorosłych i odpowiednie służby.
Kluczowe fakty:
- miejsce zdarzenia: ul. Paderewskiego,
- osoby, które zareagowały: Kacper i Brajan,
- znalezione zwierzę: około 6–7-tygodniową suczkę, zaplątana w folię,
- zwierzę otrzymało imię Doda i trafiło pod opiekę weterynaryjną.
Po przybyciu funkcjonariuszy i pracowników schroniska kontener został otwarty – na dnie, wśród wyrzuconych urządzeń elektronicznych, odnaleziono malutką suczkę. Jej stan zdrowia został oceniony jako dobry, a szybka interwencja zapewniła zwierzęciu drugą szansę.
Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt i miejskie służby – kto prowadził akcję i jak wyglądało podziękowanie
Otwarciem kontenera i pierwszą pomocą zajęli się funkcjonariusze Straży Miejskiej oraz pracownicy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt. To dzięki ich współpracy z inicjatywy chłopców maluch został bezpiecznie wydobyty i przebadany przez lekarza weterynarii.
“Kacper i Brajan wykazali się ogromną dojrzałością i odpowiedzialnością.”
– Patryk Marjan
Prezydent Bełchatowa podkreślił, że reakcja chłopców była godna naśladowania i podziękował rodzicom za wychowanie w duchu empatii. Przedstawiciele Straży Miejskiej i Schroniska również wyrazili wdzięczność – zwrócili uwagę, że bez szybkiej interwencji akcja mogła skończyć się tragicznie.
Szczenię, które dostało imię Doda, pozostaje pod opieką schroniska; weterynarz stwierdził jej dobry stan ogólny. To dowód, jak krótki czas decydował o losie zwierzęcia.
Na koniec krótkie, praktyczne przypomnienie dla mieszkańców: jeśli ktoś usłyszy odgłosy dochodzące z kontenera, zwłaszcza na pojemnikach przyjmujących elektrośmieci, najlepiej zgłosić to dorosłym i powiadomić odpowiednie służby (np. Straż Miejską lub Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt). Szybka reakcja i współpraca mieszkańców z profesjonalistami ratuje życie – tak jak w przypadku Kacpra, Brajana i małej Dody.
na podstawie: Urząd Miasta.
Autor: krystian

