[SIATKÓWKA] PGE GiEK SKRA Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3. Tauron Liga bez udanego rewanżu gospodarzy

[SIATKÓWKA] PGE GiEK SKRA Bełchatów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3. Tauron Liga bez udanego rewanżu gospodarzy

Styczniowe 0:3 znalazło bolesny dla bełchatowskich kibiców ciąg dalszy – PGE GiEK SKRA Bełchatów przegrała u siebie z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 0:3, ponownie nie urywając temu rywalowi nawet seta. W spotkaniu trzeciej kolejki Tauron Ligi gospodarze, zajmujący w ligowym zestawieniu czwarte miejsce, ulegli dziesiątym zawiercianom; przy obu zespołach widniało przed meczem zero punktów.

Historia ostatnich bezpośrednich spotkań dawała powody, by spodziewać się wymagającego wieczoru. W pięciu poprzednich konfrontacjach Skra wygrała dwa razy, a Warta trzykrotnie. Najświeższym ostrzeżeniem pozostawał mecz z 24 stycznia 2026 roku, kiedy zawiercianie jako gospodarze zwyciężyli 3:0 w PlusLidze. W sobotę, 31 października, role gospodarza i gościa się odwróciły, ale rezultat pozostał taki sam.

Dla miejscowych stawką było także podtrzymanie miana niepokonanych w sezonie. Tego nie udało się obronić. Spotkanie rozpoczęte o godzinie 17:00 przyniosło bełchatowianom trzy przegrane partie, choć w drugiej i trzeciej potrafili doprowadzać do remisów. Problem polegał na tym, że za tymi fragmentami nie poszedł wynik pozwalający przedłużyć mecz.

Siedem ataków Fornala i trudny początek Skry

Pierwszy set zakończył się wynikiem 16:25, a szczególnie mocno zaznaczył się w nim Tomasz Fornal. Przyjmujący Warty skończył wszystkie siedem swoich ataków w tej partii. Przy takiej skuteczności jednego z rywali gospodarzom trudno było znaleźć punkt zaczepienia, tym bardziej że sami mieli problemy z przyjęciem.

Nie chodziło jednak wyłącznie o pierwszy kontakt z piłką. Zawiercianie potrafili również bronić mocne uderzenia Skry i utrzymywać piłkę w grze. Po spotkaniu zwracał na to uwagę kapitan gospodarzy Grzegorz Łomacz. Podkreślał, że przeciwnicy podbijali nawet tak silne ataki, po których bełchatowianom trudno było odzyskać piłkę.

To istotny obraz tego meczu: samo mocne uderzenie nie wystarczało, by zakończyć akcję. Skra musiała szukać kolejnych sposobów na zdobywanie punktów, podczas gdy Warta miała w otwierającej odsłonie bardzo skutecznego Fornala. Dziewięć punktów różnicy na zamknięcie seta pokazało, jak trudne było dla miejscowych to otwarcie.

Codziennie nowe informacje z Bełchatowa publikujemy na belchatowski24.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na belchatowski24.pl/wydarzenie.

Remisy 10:10 i 7:7 nie wystarczyły

W drugiej partii gospodarze dali kibicom więcej nadziei. Doprowadzili do 10:10, pozostając w grze o zmianę obrazu spotkania. Był to moment, w którym można było liczyć, że Skra znajdzie sposób na wygranie seta i nie pozwoli przeciwnikom rozstrzygnąć wszystkiego w trzech odsłonach.

Zawiercianie nie dopuścili jednak do takiego scenariusza. Druga partia zakończyła się rezultatem 21:25. Dla bełchatowian była najlepsza pod względem liczby zdobytych punktów, ale czteropunktowa strata oznaczała już 0:2 w całym meczu. Gospodarze nie mieli odtąd marginesu błędu – potrzebowali zwycięstwa w trzecim secie, by utrzymać spotkanie przy życiu.

Także w tej odsłonie pojawił się remis, tym razem 7:7. Ponownie nie przełożył się jednak na sukces miejscowych. Warta wygrała 25:16, powtarzając rezultat pierwszej partii, a ostatni punkt spotkania zdobył Mateusz Bieniek. Sobotni mecz zamknął się więc w trzech setach, bez wygranej odsłony gospodarzy.

Fornal po zawodach mówił o zadowoleniu z szybkiego wzrostu formy zespołu. Dla Warty taki występ wpisywał się w ambicje obrońcy mistrzostwa Polski. Przed sezonem do drużyny prowadzonej przez Michała Winiarskiego dołączyli, obok Fornala, także Jakub Kochanowski, Kamil Rychlicki i Michael Wright.

W Bełchatowie perspektywa była inna. Przy przedstawianiu kadry 12 października jako cel wskazywano walkę o play-off, a zdrowie Łomacza i Alana Souzy uznawano za istotne dla zespołu. Sobotni wynik nie przekreśla tych planów, ale pokazuje skalę zadania w konfrontacji z mistrzem Polski.

Ligowe pozycje obu ekip nie znalazły odzwierciedlenia w wyniku. Czwarta w zestawieniu Skra nie wygrała seta z dziesiątą Wartą, a goście zakończyli spotkanie pełną zdobyczą punktową. Dla miejscowych najważniejszy pozostaje sportowy bilans tego wieczoru: pierwsza porażka w sezonie, kłopoty z przyjęciem i rywal, którego obrony zbyt rzadko udawało się przełamać.

PGE GiEK SKRA BełchatówStatystykaAluron CMC Warta Zawiercie
0Sety3
16I set25
21II set25
16III set25
4Pozycja10
0Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły