[SIATKÓWKA] Tauron Liga – PGE GiEK SKRA Bełchatów – Energa Trefl Gdańsk 3:1 na otwarcie sezonu

[SIATKÓWKA] Tauron Liga – PGE GiEK SKRA Bełchatów – Energa Trefl Gdańsk 3:1 na otwarcie sezonu

Czwarte miejsce Skry i piąte Trefla przed pierwszą kolejką były tylko punktem wyjścia – oba zespoły miały w tabeli Tauron Ligi po zero punktów. W sobotę, 17 października, PGE GiEK SKRA Bełchatów wygrała u siebie z Energą Trefl Gdańsk 3:1 i zaczęła sezon od pełnej punktowej zdobyczy.

Dla bełchatowskich kibiców to wynik tym cenniejszy, że goście nie wyjechali z wygranym setem jedynie na pocieszenie. Po dwóch partiach był remis, a w czwartej gdańszczanie mieli piłkę setową i mogli doprowadzić do tie-breaka. Gospodarze wyszli z tej sytuacji obronną ręką. Zamiast piątego seta i podziału punktów skończyło się zwycięstwem Skry za trzy punkty; Trefl pozostał bez zdobyczy.

Stawka otwarcia nie ograniczała się do samej tabeli. Bełchatowski klub zakończył poprzedni sezon na piątym miejscu, a przed nowymi rozgrywkami mówił o powrocie do ligowej czołówki. Krzysztof Stelmach pozostał trenerem zespołu, który wrócił też po trzech latach do europejskich pucharów. Pierwszy ligowy sprawdzian nie mógł potwierdzić wszystkich tych ambicji, ale dawał okazję, by zacząć je realizować.

Dwa sety i wszystko od nowa

Pierwsza partia długo pozostawała otwarta w samym wyniku. Skra wygrała 25:23, więc o prowadzeniu gospodarzy zdecydowały dwa punkty. Taki rezultat nie dawał jeszcze powodu, by dopisywać bełchatowianom spokojny wieczór. Gdańszczanie odpowiedzieli w drugim secie znacznie wyraźniej: zwyciężyli 25:19 i wyrównali stan meczu na 1:1.

To był ważny moment dla obu stron. Skra po udanym otwarciu musiała ponownie szukać seta dającego przewagę, a Trefl pokazał, że potrafi odpowiedzieć po partii przegranej niewielką różnicą. Przy takim układzie trzecia odsłona miała znaczenie większe niż samo wyjście na prowadzenie. Jej zwycięzca zapewniał sobie co najmniej punkt do tabeli i stawiał rywala przed koniecznością wygrania kolejnego seta.

Bełchatowianie wykorzystali tę szansę. Wynik 25:18 był najwyższą różnicą punktową w meczu i dał gospodarzom prowadzenie 2:1. Goście, których celem na sezon jest awans do play-off, nadal mogli jednak doprowadzić do piątej partii. Dla Skry droga do kompletu punktów była prosta tylko na papierze: trzeba było jeszcze wygrać seta, w którym Trefl nie zamierzał łatwo ustąpić.

Piłka setowa Trefla, as Souzy dla Skry

Czwarta partia przyniosła najbardziej emocjonującą rozgrywkę spotkania. Przy stanie 24:23 Energa Trefl miała piłkę setową. Jeden skuteczny punkt oznaczałby remis 2:2 w setach, ale bełchatowianie obronili tę szansę i gra trwała dalej. Wynik przeszedł przez kolejne remisy, aż obie drużyny znalazły się przy stanie 29:29.

Wtedy o losach meczu rozstrzygnęły dwa serwisy. Najpierw Nasevich zepsuł zagrywkę, dając Skrze trzydziesty punkt. Chwilę później Alan Souza posłał asa i zamknął partię wynikiem 31:29. Z perspektywy trybun w Bełchatowie była to ogromna ulga: goście mieli okazję przedłużyć spotkanie, a ostatecznie to gospodarze zeszli z trzema wygranymi setami.

Sobotni rezultat dopisał też kolejny rozdział do bezpośredniej rywalizacji. Przed tym meczem Skra wygrała trzy z pięciu ostatnich spotkań z Treflem; poprzednie starcie, 1 marca w PlusLidze, również zakończyło się w Bełchatowie wynikiem 3:1. Tym razem najważniejszy jest jednak bieżący bilans: po pierwszej kolejce gospodarze mają trzy punkty, a gdańszczanie wciąż czekają na pierwsze. Na dalszy układ tabeli przyjdzie czas – na razie bełchatowianie mogą cieszyć się otwarciem, które naprawdę miało swoją cenę.

PGE GiEK SKRA BełchatówStatystykaEnerga Trefl Gdańsk
3Sety1
25I set23
19II set25
25III set18
31IV set29
4Pozycja5
0Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły