IX Festyn Rodzinny w Wygiełzowie. Dziecięcy śmiech i sąsiedzkie rozmowy przy szkole Konopnickiej

IX Festyn Rodzinny w Wygiełzowie. Dziecięcy śmiech i sąsiedzkie rozmowy przy szkole Konopnickiej

FOT. Urząd Miejski Zelów

Słońce, zapach grillowanej kiełbasy i dźwięk dziecięcych okrzyków – tak wyglądała niedziela przy Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej. Dziewiąta edycja festynu przyciągnęła rodziny z całej okolicy, a plac przed budynkiem szkoły zamienił się w żywe centrum wsi.

Tegoroczne spotkanie mieszkańców Wygiełzowa nie różniło się od poprzednich edycji jedynie numerem. Organizatorzy po raz kolejny postawili na to, co w festynach najważniejsze – przestrzeń do swobodnego spotkania bez formalnych barier. Rodzice z dziećmi, dziadkowie z wnukami, sąsiedzi, których na co dzień dzielą rytmy pracy i szkoły – wszyscy znaleźli tu wspólny język.

  • Wielopokoleniowe świętowanie bez podziałów
  • Co dzieje się między oficjalnymi punktami programu

Wielopokoleniowe świętowanie bez podziałów

Festyn rodzinny w Wygiełzowie od lat buduje swoją tożsamość na prostym założeniu: impreza ma być dla każdego. Nie bez powodu w komunikacie samorządowym pojawiło się słowo „integracja" – to właśnie ona stanowiła nitkę przewodnią tegorocznej edycji. Dzieci biegały między stoiskami, dorośli nadrabiali zaległe rozmowy, a seniorzy obserwowali to wszystko z charakterystycznym uśmiechem ludzi, którzy widzą, że tradycja ma się dobrze.

Szkoła im. Marii Konopnickiej – patronki, której twórczość szczególnie bliska jest dziecięcej wyobraźni – okazała się naturalnym miejscem dla tego typu wydarzenia. Plac szkolny, zazwyczaj służący przerwom i zajęciom sportowym, na jeden dzień zmienił swoje przeznaczenie. Stał się sceną dla sąsiedzkich historii i rodzinnych rytuałów.

Co dzieje się między oficjalnymi punktami programu

Warto zwrócić uwagę na to, czego nie widać w krótkim komunikacie urzędowym. Festyny tego typu żyją przede wszystkim z niezaplanowanych momentów – z rozmów przy stolikach, wspólnych zabaw na trawie, przypadkowych spotkań ludzi, którzy mieszkają kilometr od siebie, a widują się rzadziej niż by chcieli. To właśnie ta „wielopokoleniowa" formuła, podkreślana przez organizatorów, wyróżnia Wygiełzów na mapie lokalnych inicjatyw.

Dziewięć edycji to już solidna tradycja. W świecie, gdzie coraz częściej słyszy się o kryzysie więzi społecznych, takie inicjatywy nabierają szczególnego znaczenia. Nie są one wymagające logistycznie, nie potrzebują spektakularnych atrakcji – wystarczy przestrzeń, dobra wola i ludzie gotowi poświęcić niedzielne popołudnie na wspólne bycie.

na podstawie: Gmina Zelów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Zelów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.