UM Bełchatów: Zakrzyknął: Z Bogaś się zjawił, panie szlachcic”

3 min czytania

Józef Oxiński - powstaniec styczniowy

Edward Kaczkowski, właściciel Bełchatowa, gdy ocknął się rano w powstańczym obozie, nie wszystko pamiętał, ale jego spotkanie z kapitanem Józef Oxińskim było niewątpliwie pamiętne.

W pamiętnym roku1863 w dzisiejszym powiecie bełchatowskim miało miejsce kilka godnych uwagi epizodów powstańczych. Jednym z nich było spotkanie właściciela Bełchatowa Edwarda Kaczkowskiego z dowódcą insurekcyjnej partii”, kapitanem Józef Oxińskim. Ten drugi wspominał później, że był to jedyny przypadek pomocy polskiego szlachcica dla insurekcyjnego dzieła, jakiego doświadczył w całej swojej powstańczej działalności.

O dość zabawnych szczegółach tego wydarzenia opowiadał następująco: (…) w pierwszej połowie lutego, daty szczegółowo nie pamiętam, leżąc obozem w lasach w okolicach Szczercowa i Bełchatowa, w szałasach bez ognisk, jakkolwiek wichura śnieżna z niezbytnią delikatnością postępowała z nami, zbliżył się do mnie służbowy podoficer straży wewnętrznej i doniósł mi, że z linii czat zewnętrznych doniesiono, iż zatrzymano na nich wdzierającego się do obozu pijanego szlachcica z parokonną bryczką i furmanem (…) po dobrej pół godzinie przyprowadzono go do szałasu, a słysząc jego bełkot bez związku i czując zapach spirytualii - kazałem go jako niepoczytalnego ułożyć na mchu rozścielonym, pozostawiając jego badanie do dnia i przebudzenia się pijaka.

Na dobrym świtaniu, kiedy rozpalono już ogniska i nastawiono kotły, mój gość nocny widocznie przejęty rozchodzącym się ciepłem, najprzód poruszył się, a następnie otwarłszy oczy cokolwiek namarszczył się; obserwowałem go leżąc koło niego, któren oprzytomniawszy i nie mogąc na razie zrozumieć, w jakim miejscu i jakim sposobem dostał się tutaj, wstał w końcu, aby ruchem odpędzić trapiącą go wizję, zobaczywszy jednak szałasy, ogniska i ludzi, wyraził miną i ruchem jakby sobie coś przypominał. Poprosiłem go tedy cicho, żeby się do mnie odwrócił, a wytłumaczę mu, gdzie jest i jakim sposobem przybył.

Oprzytomniawszy w tej chwili, z całą swobodą światowego człowieka zwrócił się do mnie, a przedstawiając się jako p. Kaczkowski, właściciel dóbr Bełchatowa, przepraszał za kłopot, jaki mi sprawił swoją osobą (…) Opowiedział mi, iż wczoraj, po jakimś późniejszym obiedzie u siebie w towarzystwie cokolwiek liczniejszym jak zwykle, mówiono o mnie i o sposobie mego nocnego rekwirowania i po rozmaitych sprzeczkach i dysputach, zostawiwszy u siebie pod opieką brata pozostałe towarzystwo, wsiadł na bryczkę - żeby oddział, o którym powszechnie mówią, odnaleźć. Że wsiadł na bryczkę, to sobie przypomina, lecz jakim sposobem obudził się w szałasie, pragnie się ode mnie dowiedzieć (…) Oświadczył mi, iż pragnie czymś się przyczynić dla oddziału, a na mój wykrzyk z Bogaś się zjawił zostawił mi zaraz 150 rs. (rubli) i objawił chęć przyczynienia się czym będzie mógł.

Po napiciu się z nim kieliszka wódki, przekąszonej kawałkiem wędzonej słoniny, i wyprawieniu z nim Lütticha dla odebrania różnych rzeczy pod osłoną pełnego plutonu kawalerii, zająłem się jak zwykle mustrą żołnierzy, a po pięciogodzinnej nieobecności powitałem wracającego Lütticha obciążonego jedyny raz dobrowolnymi darami szlachcica polskiego dla oddziału pod mą komendą zostającego. Były to dary i znaczne i bardzo użyteczne, a mianowicie: do zostawionych już 150 rs. przysłał drugie 150 rs., 6 koni z umontowaniem (…), dalej kilka sztuk dobrych dubeltówek, pałaszy i pistoletów z 10 funtami przynajmniej amunicji, dalej na jakie 20 ludzi dostatniego i ciepłego ubrania z odpowiednią ilością nowych butów, dużo innych rzeczy dla obozu potrzebnych i naładowany wóz z wiktuałami do jedzenia i picia”.

156. rocznica wybuchu powstania styczniowego to dobry moment, by powspominać, co w 1863 roku działo się na naszych ziemiach. Jak się okazuje, swoją cegiełkę do powstania dołożył również Edward Kaczorowski, właściciel Bełchatowa. W niedzielę, 27 stycznia, bełchatowianie wezmą udzial w uroczystościach upamiętniajacych powstańców styczniowych.

Cytaty pochodzą z relacji Józefa Oxińskiego pt. Wspomnieniach z powstania polskiego 1863/64 roku”, Łódź 1939, s. 192-194.

Opracował: Arkadiusz Kowalczyk

Fot. Muzeum Regionalne

Stanisław i Józef Kaczkowscy

Miasto Bełchatów, belchatow.pl/, belchatow.pl/aktualnosci/6469-z-bogas-sie-zjawil-panie-szlachcic

Autor: krystian